A tak sobie wpadłam na chwileczkę!
Wciąż zabiegana, bez aparatu...
Ale bywam,
ale działam!
Dziś chwalę się nowiusieńkim jeszcze albumikiem, który stworzyłam zainspirowana 4 urodzinami Scrap Butiku!
Miałam to szczęście osobiście celebrować urodzinki w siedzibie Scrap Butkiu, czyli w Gosinym magicznym domku!
Szybka relacja!
Przepraszam za jakość zdjęć robiłam telefonem!
No to wzdychajcie, że Was tam nie było!
To tylko zajawka oczywiście! Zdjęcia są tak słabej jakości, że wiecej Wam nie pokażę! Przesłałam z telefonu na kompa i nie myślałam, że to tak słabo wyjdzie...buuu!
Baardzo chiałam pokazać Wam, jak cudownie się bawiłam. Resztę zdjęć(mam nadzieję na lepsza jakość) pokażę na FB.
Dziś zgłaszam mój albumik na wyzwanie Scrap Butiku!Materiały pochodzą w większośći ze sklepu Scrap Butik!
Głównie moje ukochane słoiczki! Goooosia dlaczego nie ma słoiczków w sklepieee???
Dziękuję, że wciąż jesteście! Trzymajcie kciuki za szybki zakup aparatu i powrót na bloga!
aga
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia z telefonu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia z telefonu. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 lutego 2016
poniedziałek, 7 grudnia 2015
Nr.4 Kulisy pracy
Maleńki kadr z dzisiejszego dnia.
Robiliśmy zawieszki na choinkę.
W stu procentach ręczna robota! Dziewczynki śpiewały kolędy i było wyjątkowo spokojnie...
Dobrej nocy Kochani!
agaA no jeszcze tylko szurki zawiążę!
Robiliśmy zawieszki na choinkę.
W stu procentach ręczna robota! Dziewczynki śpiewały kolędy i było wyjątkowo spokojnie...
Dobrej nocy Kochani!
agaA no jeszcze tylko szurki zawiążę!
niedziela, 6 grudnia 2015
Hmm w pakiecie! Fotokalendarz nr.3, nr.4, nr.5, nr.6
Jestem zarobiona i szczęśliwa!
Jednakże czas jest bezlitosny i przypomina mi o mojej nie mocy.
Zawaliłam!
Obiecywałam sama sobie, że będę codziennie publikować choć zdjęcie!
Bez moich wstępów, przypisów...
No i czasu zabrakło!
Wszystko w biegu!
Więc i dziś bez dłuższych wstępów!
Nr.3
PAMIĘTNIK
Nie prowadzę ale myślę, że genialnie wpisuję się w temat z grudniownikem!?
Zatem:
Nr.4.
ULUBIONE MIEJSCE
Od jakiegoś czasu...w siedzibie SCRAP BUTIKU
w domku u Gosi S.
Cudowne miejsce, klimatyczne z obłedną Gospodynią!
Więc jeszcze jedno z Gosią!
Nr.5
W FILIŻANCE
W mojej malutkiej filiżance do espresso mam miniaturowy storczyk, który znów za chwilę zakwitnie.
Nr.6
NIESPODZIEWANY PREZENT
Dostałam! Wczoraj!
Nawet dwa!
Ale ten jest bardzo wyjątkowy!Bo zupełnie niespodziewany! Chociaż, hmm drugi też nie był spodziewany!? No ale dobra! Dziś jeden!
Dziękuję Gosiu!
I to tyle na dziś!
Powarsztatowa relacja w tygodniu!
Buziaki!
Cudnych mikołajowych prezentów życzę!
aga
Jednakże czas jest bezlitosny i przypomina mi o mojej nie mocy.
Zawaliłam!
Obiecywałam sama sobie, że będę codziennie publikować choć zdjęcie!
Bez moich wstępów, przypisów...
No i czasu zabrakło!
Wszystko w biegu!
Więc i dziś bez dłuższych wstępów!
Nr.3
PAMIĘTNIK
Nie prowadzę ale myślę, że genialnie wpisuję się w temat z grudniownikem!?
Zatem:
Nr.4.
ULUBIONE MIEJSCE
Od jakiegoś czasu...w siedzibie SCRAP BUTIKU
w domku u Gosi S.
Cudowne miejsce, klimatyczne z obłedną Gospodynią!
Więc jeszcze jedno z Gosią!
Nr.5
W FILIŻANCE
W mojej malutkiej filiżance do espresso mam miniaturowy storczyk, który znów za chwilę zakwitnie.
Nr.6
NIESPODZIEWANY PREZENT
Dostałam! Wczoraj!
Nawet dwa!
Ale ten jest bardzo wyjątkowy!Bo zupełnie niespodziewany! Chociaż, hmm drugi też nie był spodziewany!? No ale dobra! Dziś jeden!
Dziękuję Gosiu!
I to tyle na dziś!
Powarsztatowa relacja w tygodniu!
Buziaki!
Cudnych mikołajowych prezentów życzę!
aga
czwartek, 3 grudnia 2015
Nr. 2 coś słodkiego.
Z malutkim poślizgiem coś słodkiego!
Upieczone wczoraj z córką własną!
W zasadzie całą robotę wykonała Hania ja tylko piekłam (oczywiście ostatnie spaliłam!)
Pięknego dnia!
aga
Upieczone wczoraj z córką własną!
W zasadzie całą robotę wykonała Hania ja tylko piekłam (oczywiście ostatnie spaliłam!)
Pięknego dnia!
aga
wtorek, 1 grudnia 2015
Nr.1 Małe przyjemności!
Moje wcale nie są takie małe!
Ba! Po takich porcjach wcale nie widać, że jestem na diecie hihi!
Ale uwierzcie jest baaardzo dietetycznie! Własny chlebek razowy, wędlina też często własnej produkcji a i warzywa w sezonie własne! Bez smarowideł (czasami trochę musztardy)!
Do rzeczy!
Uwielbiam jeść!
I moim szczęściem jest fakt, iż śniadanie mogę celebrować jako najważniejszy posiłek dnia.
Jestem sama, jem bez pośpiechu...moje małe przyjemności!
Ładuję akumulatory przed długim dniem...
Taak! To jest mój czas!
Kilka przykładów moich śniadań!
Zdjęcia wykonane telefonem bez poprawek.
Roladki z indyka ze szpinakiem.
Twarożek.
Pstrąg w dwóch odsłonach.
Z pasztecikiem pieczonym.
I dzisiejsze śniadanko!
Gotowany schab i pieczony indyk.
Moje małe przyjemności!
To oczywiście kilka zdjęć i niech Was nie zmylą. Nie zawsze jem mięso hihi!
Pisałam we wcześniejszym poście ale dla przypomnienia, zgłosiłam się do wyzwania fotograficznego na blogu Kameralnej
Pozdrawiam cieplutko!
aga
Ba! Po takich porcjach wcale nie widać, że jestem na diecie hihi!
Ale uwierzcie jest baaardzo dietetycznie! Własny chlebek razowy, wędlina też często własnej produkcji a i warzywa w sezonie własne! Bez smarowideł (czasami trochę musztardy)!
Do rzeczy!
Uwielbiam jeść!
I moim szczęściem jest fakt, iż śniadanie mogę celebrować jako najważniejszy posiłek dnia.
Jestem sama, jem bez pośpiechu...moje małe przyjemności!
Ładuję akumulatory przed długim dniem...
Taak! To jest mój czas!
Kilka przykładów moich śniadań!
Zdjęcia wykonane telefonem bez poprawek.
Roladki z indyka ze szpinakiem.
Twarożek.
Pstrąg w dwóch odsłonach.
Z pasztecikiem pieczonym.
I dzisiejsze śniadanko!
Gotowany schab i pieczony indyk.
Moje małe przyjemności!
To oczywiście kilka zdjęć i niech Was nie zmylą. Nie zawsze jem mięso hihi!
Pisałam we wcześniejszym poście ale dla przypomnienia, zgłosiłam się do wyzwania fotograficznego na blogu Kameralnej
Pozdrawiam cieplutko!
aga
niedziela, 31 maja 2015
Maj...w ogóle mi ciebie nie żal...
Niespodziewanie dla mnie maj był bardzo depresyjnym miesiącem.
Złe samopoczucie pogłebiane zimnem, deszczem i wiatrem.
Migreny, skoki ciśnienia, przygnębienie i...
dzieci sąsiadki na balkonie! Właśnie teraz, w tej chwili! Buum, bum, bum!
Ja naprawdę jestem na ogół tolerancyjna...
W najmniej oczekiwanym momencie....buum! Bum! Buum! Deskorolką w metalową poręcz balkonu! Bum! Mamusia wypuściła dzieci na dwór( na pole)! Balkonik malutki w najszerszym miejscu jakieś 80cm na ok.200 cm. Patrzcie jaka zaradna Pani domu! Na balkonie jest w stanie pomieścić pranie, 3 małych chłopców, deskorolkę, stare buciory robocze, jakąś skrzynkę i słoik kiepów. A dzieci jakie zaradne? Dupka na deskorolkę i jedziemy bum, bum, bum! Brawo! Jaka zaradna Mamusia! I dzieci na świeżym powietrzu...Między gaciorami, przy niedzieli! I tak w każdej chwili pogodnej! Od kwietnia!
W zasadzie cieszyłam się z niepogody bo dzieci ,,po podwórku'' na desce niejeździły...No ale jakby była pogoda to bym na działce siedziała. Tylko, że czasami w domu też chciałabym ugotować, posprzatać, pobyć normalnie! Skąd w ludziach takie ograniczone myślenie? Dlaczego ludzie wobec siebie są tacy nienawistni? Jak Pani z bloku naprzeciwko? Dużo trudu zadaje sobie by sprawdzić czy wszyscy wszystko mają zgodnie z planem, przepisami,czy nie nadużywa jej przestrzeni życiowej,ile pije, co pije czy ładnie parkuje, czy dzieci na boku nie płodzi... Powiedziałabym, że taka społeczna misja...Wyższy wymiar życzliwości! Nic nie robić tylko podkopywać, krytykować, donosić.
Dobra, dość! Nie o tym chciałam! Od początku roku tyle nieżyczliwych ludzi, sytuacji...Maj już historią! Czekam na czerwiec z niecierpliwością. Czeka mnie podróż, praca, koniec szkoły...
Ale zanim to nastąpi podsumowanie miesiąca maja!
Budowa mostu Brdowskiego na mojej dzielnicy idzie pełną parą!
Nowa świeczka! Cudna!
I glicynia pierwszy raz w rozkwicie(ale to już wiecie)
Dwie cudowne wizyty w Nowogardzie! A tam:
Moja najcudowniejsza, najukochańsza od ćwierć wieku-siostra przysposobiona, dobrowolnie i obustronnie! Dorotka, Dorcia, Dorka!
Spacery, rozmowy nocne...w stylu mogłabym zapuścić brodę gdybym tylko miała taką talię jak Conchita W...
Kwiatki zebrane dla cioci(czyli mnie), rozmowy za dnia, snucie marzeń jakby to fajnie było gdybyś tu mieszkała na stałe! Kalina i Blanka córeczki Dorci tak szybko urosły!
I spektakl na którym się ubawiłyśmy! Andropauza!
Zdjęcie pochodzi ze strony miasta Knurowa
Jeden kocert nieudany...choć w doborowym towarzystwie i bardzo długą drogą do domu!
I coroczny kiermasz kwiatowy, jak zwykle przeleciałam w biegu...(sposób na ograniczone środki płatnicze)
Pyszności w kuchni...
Hummus mój pierwszy! Jestem zakochana!
W drodze do złotnika odkryłam magiczne drzewo!
Jakaranda mimozolistna! Co za zapach, co za kwiaty! Jak mogłam wcześniej tego nie widzieć???
A u mnie działka, działka, działka...
Bzy targane do domu
Wena szyciowa mnie ogarnęła:
Te ostatnie wg. wzoru Pani zamawiającej.
Zapomniana bransoletka.
I kolczyki których zapomniałam obfocić(pokażę przy okazji)no i wisiorek serduszkowy z ostatniego postu. Nie mam zdjęcia na telefonie. Ojej! Zmieniłam telefon, hehe! Taki sam ale bez rozbitej szybki, no i większy ciut!
Zapragnęłam porysować- ćwiczę o tak:
Były kwiatki...w sumie jeszcze stoją!
Super mecz!
Gwiazdy sportu! Pieniążki zbierane na Hospicjium dla dzieci!
Na koniec złapana tęcza, późnym wieczorem...Oczywiście na działce!
I spastopa czyli Dzień Matki na codzień!
Oczywiście jeszcze tysiąc zdjęć niezrobionych telefonem więc się nie liczą w tym poście(no oprócz tego ze spektaklu, musiałam wyjątkowo, wiadomo w teatrze nie cyknę zdjęcia telefonem!? Jestem cham umiarkowany hehe!
Oluni dziękuję za piękne spotkanie z kosmetykami Mary Kay. Zaopatrzyłam się w zestaw do stóp-cuuudo! Hanka mi szkity robiła z tymi właśnie kosmetykami!
Gosi i Darkowi dziękuję za fajny wieczór mimo że koncert był gówniany i w dodatku w strugach deszczu. Późniejszy spacer po nocnym Szczecinie (pierogi za stacji i piwo...nie wierzyłam, że z Amfiteatru do domu dam radę, choć na ogół nie zawsze ,,nogi mnie bolą'' hehe!
No i nareszcie po maturze!
Nie było źle, mimo niepogody i innych niefajnych rzeczy!
Oczyściłam się ze złych emocji!
Jutro Dzień Dziecka!
Zatem wszytkim najlepsze życzenia ślę! Teraz lecę utulić pomidorki do snu!
Paaa!
aga
Złe samopoczucie pogłebiane zimnem, deszczem i wiatrem.
Migreny, skoki ciśnienia, przygnębienie i...
dzieci sąsiadki na balkonie! Właśnie teraz, w tej chwili! Buum, bum, bum!
Ja naprawdę jestem na ogół tolerancyjna...
W najmniej oczekiwanym momencie....buum! Bum! Buum! Deskorolką w metalową poręcz balkonu! Bum! Mamusia wypuściła dzieci na dwór( na pole)! Balkonik malutki w najszerszym miejscu jakieś 80cm na ok.200 cm. Patrzcie jaka zaradna Pani domu! Na balkonie jest w stanie pomieścić pranie, 3 małych chłopców, deskorolkę, stare buciory robocze, jakąś skrzynkę i słoik kiepów. A dzieci jakie zaradne? Dupka na deskorolkę i jedziemy bum, bum, bum! Brawo! Jaka zaradna Mamusia! I dzieci na świeżym powietrzu...Między gaciorami, przy niedzieli! I tak w każdej chwili pogodnej! Od kwietnia!
W zasadzie cieszyłam się z niepogody bo dzieci ,,po podwórku'' na desce niejeździły...No ale jakby była pogoda to bym na działce siedziała. Tylko, że czasami w domu też chciałabym ugotować, posprzatać, pobyć normalnie! Skąd w ludziach takie ograniczone myślenie? Dlaczego ludzie wobec siebie są tacy nienawistni? Jak Pani z bloku naprzeciwko? Dużo trudu zadaje sobie by sprawdzić czy wszyscy wszystko mają zgodnie z planem, przepisami,czy nie nadużywa jej przestrzeni życiowej,ile pije, co pije czy ładnie parkuje, czy dzieci na boku nie płodzi... Powiedziałabym, że taka społeczna misja...Wyższy wymiar życzliwości! Nic nie robić tylko podkopywać, krytykować, donosić.
Dobra, dość! Nie o tym chciałam! Od początku roku tyle nieżyczliwych ludzi, sytuacji...Maj już historią! Czekam na czerwiec z niecierpliwością. Czeka mnie podróż, praca, koniec szkoły...
Ale zanim to nastąpi podsumowanie miesiąca maja!
Budowa mostu Brdowskiego na mojej dzielnicy idzie pełną parą!
Nowa świeczka! Cudna!
I glicynia pierwszy raz w rozkwicie(ale to już wiecie)
Dwie cudowne wizyty w Nowogardzie! A tam:
Moja najcudowniejsza, najukochańsza od ćwierć wieku-siostra przysposobiona, dobrowolnie i obustronnie! Dorotka, Dorcia, Dorka!
Spacery, rozmowy nocne...w stylu mogłabym zapuścić brodę gdybym tylko miała taką talię jak Conchita W...
Kwiatki zebrane dla cioci(czyli mnie), rozmowy za dnia, snucie marzeń jakby to fajnie było gdybyś tu mieszkała na stałe! Kalina i Blanka córeczki Dorci tak szybko urosły!
I spektakl na którym się ubawiłyśmy! Andropauza!
Zdjęcie pochodzi ze strony miasta Knurowa
Jeden kocert nieudany...choć w doborowym towarzystwie i bardzo długą drogą do domu!
I coroczny kiermasz kwiatowy, jak zwykle przeleciałam w biegu...(sposób na ograniczone środki płatnicze)
Pyszności w kuchni...
Hummus mój pierwszy! Jestem zakochana!
W drodze do złotnika odkryłam magiczne drzewo!
Jakaranda mimozolistna! Co za zapach, co za kwiaty! Jak mogłam wcześniej tego nie widzieć???
A u mnie działka, działka, działka...
Bzy targane do domu
Wena szyciowa mnie ogarnęła:
Te ostatnie wg. wzoru Pani zamawiającej.
Zapomniana bransoletka.
I kolczyki których zapomniałam obfocić(pokażę przy okazji)no i wisiorek serduszkowy z ostatniego postu. Nie mam zdjęcia na telefonie. Ojej! Zmieniłam telefon, hehe! Taki sam ale bez rozbitej szybki, no i większy ciut!
Zapragnęłam porysować- ćwiczę o tak:
Były kwiatki...w sumie jeszcze stoją!
Super mecz!
Gwiazdy sportu! Pieniążki zbierane na Hospicjium dla dzieci!
Na koniec złapana tęcza, późnym wieczorem...Oczywiście na działce!
I spastopa czyli Dzień Matki na codzień!
Oczywiście jeszcze tysiąc zdjęć niezrobionych telefonem więc się nie liczą w tym poście(no oprócz tego ze spektaklu, musiałam wyjątkowo, wiadomo w teatrze nie cyknę zdjęcia telefonem!? Jestem cham umiarkowany hehe!
Oluni dziękuję za piękne spotkanie z kosmetykami Mary Kay. Zaopatrzyłam się w zestaw do stóp-cuuudo! Hanka mi szkity robiła z tymi właśnie kosmetykami!
Gosi i Darkowi dziękuję za fajny wieczór mimo że koncert był gówniany i w dodatku w strugach deszczu. Późniejszy spacer po nocnym Szczecinie (pierogi za stacji i piwo...nie wierzyłam, że z Amfiteatru do domu dam radę, choć na ogół nie zawsze ,,nogi mnie bolą'' hehe!
No i nareszcie po maturze!
Nie było źle, mimo niepogody i innych niefajnych rzeczy!
Oczyściłam się ze złych emocji!
Jutro Dzień Dziecka!
Zatem wszytkim najlepsze życzenia ślę! Teraz lecę utulić pomidorki do snu!
Paaa!
aga
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































