Czekam!
Podobno od jutra?
Jest tak paskudnie, że nawet na działkę nie zaglądam...chyba, że potrzebuję ziół do sałatki...
Dobrze, że to tak blisko!
Mam ochotę na miętkę, proszsz!
Mam ochotę na chwilę samotności ze śpiewem kosa w tle,proszsz!
Wykonać slalom między ślimakami, bo cholerny deszcz sprzyja tym paskudom, proszę bardzo!
Dupa!
Prawda jest tak, że zimno powoduje u mnie chroniczną tęsknotę za łóżkiem!
Dobrze, że do pracy mam na popłudnia!
Larwię się ile się da!
Ale, ale! Żebyście nie myśleli, że ja taki leser całkowity jestem!?
Sobie pomalowałam!
Wygląda jak lawenda?
Mam nadzieję?
Nie mogłam znaleźć odpowiednich serwetek!
Więc zdałam się na własne pędzelki!
Farb w końcu u mnie dostatek!
Kilka zbliżeń moich śmiałych poczynań!
W tle bukiecik pokomunijny! Osz! Miałam pokazać wianek! Aaa, to następnym razem!
Skrzyneczki z Netto! Odręcznie malowane za pomocą farb akrylowych!
Mam nadzieję, że się spodobają mojej Dorotce?
Trochę przecieranek, kropelek! I tyle! Nic nie pisałam, bo mi nie wychodziło jakbym chciała! Muszę poćwiczyć kaligrafię pędzlem!
Jeszcze tylko polakierować i vola!
Na dziś tyle!
Lecę do pracy!
Cudowności!
aga
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełka. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 15 maja 2014
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Aha! Wiosenne...
Prosze Pani, co to za wiosna jak komarów jeszcze nie ma i w ogóle robali mało!
Usłyszłam od wychowanka we czwartek!
W piątek za to pogryzły nas mrówki...Nie lubię! Nie jestem fanką owadów...
Moja Marynia ( ta od projektu Paw) ma fantazję! Rozsiadła się wygodnie i popijając kawkę z nad filiżanki stwierdziła...Gnojka małego mi zrobisz!
Nie, to nie była propozycja, ani też pytanie...stwierdziła fakt!
Geotrupes stercorarius!
I żeby nie było tak łatwo, musi mieć pancerzyk z fragmentu macicy perłowej. Ten fragment muszli był kiedyś częścią innej biżuteryjki! Ech!
No i co miałam nie zrobić!?



Niestety oprócz kamyczków Marysia przyniosła też sznurek(i musi byc ten właśnie!), niekoniecznie fajny...

No rozłaził się podczas szycia! Dziadostwo całkowite! Umęczyłam się strasznie, żeby to jakoś wyglądało!
Na szczęście Marysia stwierdziła, że efekt jest taki jak chciała! Choć miałam problem z nadaniem mu odpowiedniej formy...Cóż, uznałyśy, że jest wychudzony po zimnie, albo taki w wersji fitnes... Marynia przypięła do klapy i z dumą nosi! A ja cieszę się, że jej się podoba! Co nie zmienia faktu, że i tak nie lubię robali!
Skończyłam też komplecik czarno-bordowy. Ale nie mogę pokazać go dziś bo mi program olimpusa w kompie padł i nie mogę zgrać zdjęć! Jak Pan M naprawi, to się chwalić będę!
Zanim polecę do pracy pokażę Wam jeszcze pudełeczko, które zrobiłam jakiś czas temu.



Do sesyjki wyciągnęłam serwetkę którą wyhaftowałam jakieś 25 lat temu...
Dawno!
Na dziś wystarczy!
Cudownego tygodnia życzę...albo długiego weekendu!
Paaaa!
aga
Usłyszłam od wychowanka we czwartek!
W piątek za to pogryzły nas mrówki...Nie lubię! Nie jestem fanką owadów...
Moja Marynia ( ta od projektu Paw) ma fantazję! Rozsiadła się wygodnie i popijając kawkę z nad filiżanki stwierdziła...Gnojka małego mi zrobisz!
Nie, to nie była propozycja, ani też pytanie...stwierdziła fakt!
Geotrupes stercorarius!
I żeby nie było tak łatwo, musi mieć pancerzyk z fragmentu macicy perłowej. Ten fragment muszli był kiedyś częścią innej biżuteryjki! Ech!
No i co miałam nie zrobić!?
Niestety oprócz kamyczków Marysia przyniosła też sznurek(i musi byc ten właśnie!), niekoniecznie fajny...
No rozłaził się podczas szycia! Dziadostwo całkowite! Umęczyłam się strasznie, żeby to jakoś wyglądało!
Na szczęście Marysia stwierdziła, że efekt jest taki jak chciała! Choć miałam problem z nadaniem mu odpowiedniej formy...Cóż, uznałyśy, że jest wychudzony po zimnie, albo taki w wersji fitnes... Marynia przypięła do klapy i z dumą nosi! A ja cieszę się, że jej się podoba! Co nie zmienia faktu, że i tak nie lubię robali!
Skończyłam też komplecik czarno-bordowy. Ale nie mogę pokazać go dziś bo mi program olimpusa w kompie padł i nie mogę zgrać zdjęć! Jak Pan M naprawi, to się chwalić będę!
Zanim polecę do pracy pokażę Wam jeszcze pudełeczko, które zrobiłam jakiś czas temu.
Do sesyjki wyciągnęłam serwetkę którą wyhaftowałam jakieś 25 lat temu...
Dawno!
Na dziś wystarczy!
Cudownego tygodnia życzę...albo długiego weekendu!
Paaaa!
aga
czwartek, 5 lipca 2012
Wakacje...???
Jestem od tygodnia w domu, ha ha, powiedzmy, że teoretycznie w domu! Latam, pędzę, załatwiam, odwiedzam, odbieram, jeżdżę, wożę....jak dobrze, że jutro wyjeżdżamy! Hurrra!(uwielbiam ten okrzyk, zawsze kojarzy mi się ze scenami batalistycznymi, tylko czemu w roli głównej zawsze widzę żołnierzy wojsk radzieckich???) Pan M powiedziałby, że to z tytułu pochodzenia i wychowania w danej epoce, he he!
Na marginesie, ale bardzo mnie to rozprasza, w tv gotuje Panna Dahl...i tak popatruję kątem oka(którego jak mówią w reklamie nie posiadam...) Wszystko mi się podoba! Cała kuchnia, gary w których Sophie gotuje, wszystkie potrawy na poprawę nastroju i sama Panna Dahl...ach! I wątek prysł i nie wiem co to ja miałam na myśli...
Aha! Wyjeżdżam! Jutro! Czaplinek- nadchodzę! Będę czytać, haftować, czytać, gotować, czytać, sprzątać po gotowaniu, czytać i kąpać się, a! Bym zapomniała i czytać będę!!! Przygotowałam Szwaję, Michalak, Kalicińską, Krajewskiego i coś co nie pamiętam ale z okładki mnie książka wołała, a że w tej kwestii asertywności u mnie za grosz to i ją wzięłam! Haft nowy zakupiłam, co to mnie korci prze okrutnie ale będę twarda w tej sprawie i dokończę najpierw moje Babki w szle zakupowym...albo wezmę i to, i to! Po co się ograniczać! Wolna jestem! A człowiek wolny, to człowiek zadowolony!
Ponieważ lecę zaraz na działkę(nie, nie Kochani, nie będę ciężko pracować, piwko raczej zimne pić...)to szybciutko pokażę nad czym pracowałam ostatnio:
Specjalnie na zamówienie koleżanki takie same jak ostatnio tylko w czerwieni...transfer zaczerpnięty oczywiście ze strony Graphics Fairy
druga strona poszewki wygląda tak:
Razem..
I następne retro...
Pododawałam koroneczki, błyskotki, potem wszystko zabezpieczyłam lakierem. W środku też wkleiłam co nie co...
ostatnie zdjęcie...
Dokończyłam ramkę dla Asiuni...Oprawiłam w końcu mój hafcik rowerowy!
Piękne wykrojone rowerki dzięki Kasi, ze sklepu Piątek 13
I powstał też wieszaczek na torbę na prośbę Anetki...
To chyba tyle moi cudni podglądacze, wierni podczytywacze (Dareczku ty też!)! Nie będzie mnie w świecie blogowym prawie dwa tygodnie! Jadę na wieś kompletną gdzie będę bez dostępu do internetu, raczej... Będę tęsknić za wami! Ale rozsądnie, w końcu są wakacje!!! Będzie mi tak dobrze, że ...Wam też życzę najlepszego!
Zapomniałabym, mam koszyczek na rower! Oczywiście troszkę podmalowałam go! Zdjęcie słabe, robione w pracy ale zobaczcie te motylki...
Pozdrawiam cieplutko! aga
Na marginesie, ale bardzo mnie to rozprasza, w tv gotuje Panna Dahl...i tak popatruję kątem oka(którego jak mówią w reklamie nie posiadam...) Wszystko mi się podoba! Cała kuchnia, gary w których Sophie gotuje, wszystkie potrawy na poprawę nastroju i sama Panna Dahl...ach! I wątek prysł i nie wiem co to ja miałam na myśli...
Aha! Wyjeżdżam! Jutro! Czaplinek- nadchodzę! Będę czytać, haftować, czytać, gotować, czytać, sprzątać po gotowaniu, czytać i kąpać się, a! Bym zapomniała i czytać będę!!! Przygotowałam Szwaję, Michalak, Kalicińską, Krajewskiego i coś co nie pamiętam ale z okładki mnie książka wołała, a że w tej kwestii asertywności u mnie za grosz to i ją wzięłam! Haft nowy zakupiłam, co to mnie korci prze okrutnie ale będę twarda w tej sprawie i dokończę najpierw moje Babki w szle zakupowym...albo wezmę i to, i to! Po co się ograniczać! Wolna jestem! A człowiek wolny, to człowiek zadowolony!
Ponieważ lecę zaraz na działkę(nie, nie Kochani, nie będę ciężko pracować, piwko raczej zimne pić...)to szybciutko pokażę nad czym pracowałam ostatnio:
Specjalnie na zamówienie koleżanki takie same jak ostatnio tylko w czerwieni...transfer zaczerpnięty oczywiście ze strony Graphics Fairy
druga strona poszewki wygląda tak:
Razem..
I następne retro...
Pododawałam koroneczki, błyskotki, potem wszystko zabezpieczyłam lakierem. W środku też wkleiłam co nie co...
ostatnie zdjęcie...
Dokończyłam ramkę dla Asiuni...Oprawiłam w końcu mój hafcik rowerowy!
Piękne wykrojone rowerki dzięki Kasi, ze sklepu Piątek 13
I powstał też wieszaczek na torbę na prośbę Anetki...
To chyba tyle moi cudni podglądacze, wierni podczytywacze (Dareczku ty też!)! Nie będzie mnie w świecie blogowym prawie dwa tygodnie! Jadę na wieś kompletną gdzie będę bez dostępu do internetu, raczej... Będę tęsknić za wami! Ale rozsądnie, w końcu są wakacje!!! Będzie mi tak dobrze, że ...Wam też życzę najlepszego!
Zapomniałabym, mam koszyczek na rower! Oczywiście troszkę podmalowałam go! Zdjęcie słabe, robione w pracy ale zobaczcie te motylki...
Pozdrawiam cieplutko! aga
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Już za chwilę!
Już za chwilę, moja radość będzie przeogromna! Za chwilę będę miała urlop! Cały rok na to czekam! Ponieważ pracuję z dziećmi możecie mieć mylne wrażenie, że jestem nauczycielem...otóż nie! Pracuję jako wychowawca, na pełnym etacie i mam 26 dni urlopu w roku. Rozbawiła mnie sytuacja z tamtego roku, kiedy w czerwcu postanowiłam z rodziną wyjechać w czerwcu na tydzień w góry...Koleżanka nauczycielka skomentowała to...Tobie to dobrze możesz brać urlop kiedy chcesz a nie tak jak ja tylko wakacje albo ferie..Noooo! Mi to dobrze! Tylko ja nie mam karty nauczyciela,pełen wymiar godzin, podwyżki nie mam od ponad 3 lat a od września...eeee tam! Dupa! Zostańmy przy tym, że jednak mam lepiej! Fotka z tego co jednak mogę mieć...choćby w czerwcu...


Miejsce magiczne...Bajka...tak się nazywa EKOBAJKA
Bardzo bym chciała znów tam pojechać! Się rozmarzyłam...
Jak pisałam we wcześniejszym poście weekend upłynął mi na wspaniałej zabawie. Moc imprezki była wielka bo to i okres magiczny, przesilenia... Bawiłam się urodzinowo-panieńsko...Ach! Mówię wam! Było bosko! I utwierdzam się w takich momentach, iż otaczam się cudownymi ludźmi! Mam fart! Po imprezce zostało kilka gadżetów, he,he...Nie takich typowych dla wieczoru panieńskiego....chyba?
Tu posłużyły do ekspozycji nowego pudełeczka(tematyka ta sama co poprzednio, czyli motyle, tylko tło zmienione na czerwono)...

Były jeszcze usta czerwone i rzęsy dopięte...ale tego wam dziś nie pokażę!He,he!


Nie wiem skąd zamiłowanie u mnie do tej czerwoności? I na pewno nie łączcie tego z Euro...bo ja nie przepadam za piłką i Eurofali nie dałam się ponieść...
Spojrzałam na podgląd, ha,ha! Ależ ta romantyczna sceneria gór ma się do czerwonego boa! Ha,ha! Więc dla złagodzenia...


Te przepiękne aniołki w tle to prezent! Moja Majeczka kochana, wyhaftowała specjalnie dla mnie te cudowności! Dziękuję Ci Słońce moje!
Chyba na dziś wystarczy?! Trzeba do pracy się zbierać! Miłego Wam życzę! aga
Miejsce magiczne...Bajka...tak się nazywa EKOBAJKA
Bardzo bym chciała znów tam pojechać! Się rozmarzyłam...
Jak pisałam we wcześniejszym poście weekend upłynął mi na wspaniałej zabawie. Moc imprezki była wielka bo to i okres magiczny, przesilenia... Bawiłam się urodzinowo-panieńsko...Ach! Mówię wam! Było bosko! I utwierdzam się w takich momentach, iż otaczam się cudownymi ludźmi! Mam fart! Po imprezce zostało kilka gadżetów, he,he...Nie takich typowych dla wieczoru panieńskiego....chyba?
Tu posłużyły do ekspozycji nowego pudełeczka(tematyka ta sama co poprzednio, czyli motyle, tylko tło zmienione na czerwono)...
Były jeszcze usta czerwone i rzęsy dopięte...ale tego wam dziś nie pokażę!He,he!
Nie wiem skąd zamiłowanie u mnie do tej czerwoności? I na pewno nie łączcie tego z Euro...bo ja nie przepadam za piłką i Eurofali nie dałam się ponieść...
Spojrzałam na podgląd, ha,ha! Ależ ta romantyczna sceneria gór ma się do czerwonego boa! Ha,ha! Więc dla złagodzenia...
Te przepiękne aniołki w tle to prezent! Moja Majeczka kochana, wyhaftowała specjalnie dla mnie te cudowności! Dziękuję Ci Słońce moje!
Chyba na dziś wystarczy?! Trzeba do pracy się zbierać! Miłego Wam życzę! aga
wtorek, 12 czerwca 2012
Różanie, różowo, różniaście....

Mam takie zaległości w pisaniu, że sama nie wiem od czego zacząć! Mam ponad tysiąc zdjęć z ostatnich 2-3 tygodni a wszystkie piękne(he,he jestem bardzo nieobiektywna). Więc dziś pierwsza dawka. Będzie mało czytania, dużo oglądania! Dziś temat różowiasty!
Naszarpałam się kwiatków w minionym tygodniu...Bo to i Boże Ciało i Rugosa w pełni kwitnie...

No i utłukłam w moździerzu na naleweczkę...
Ciągle mam problem z opanowaniem bloggera ale pomalutku,po cichutku, po naleweczce...Dam radę!
Różowato-motylkowy deseń towarzyszył mi w wolnych chwilach gdyż miałam specjalne zamówienie. Oto i moje poczynione poszeweczki i pudełeczko:
Grafika na poduszkach pochodzi oczywiście z Graphics Fairy
Wiecie co? Nie umiem robić fotek w mieszkaniu! Do dupy ze mnie fotograf! Ani te poduszki, ani pudełko nie wyszło jak trzeba! A szkoda bo efekt był naprawdę boski! Pudełko nawet w połowie nie wyszło tak cudnie jak w rzeczywistości. Dodałam wyjątkowo oprócz przecieranek,cieniowania i nakrapianie. I wierzcie mi na słowo, no śliczne wyszło!
To na koniec jeszcze fotki z mojej działeczki, choć nie różowo...
Wszystkie kwiatki są moje prywatne! Uwielbiam wszystko co zielone! Ostatnia fotka to kwiat szczypioru siedmiolatki...Tak bardzo marzyły mi się czosnki ozdobne...nawet przywiozłam sobie z Amsterdamu...i wszystkie szlag trafił! No! Nie mam czosnków, mam szczypiorek...
No i to tyle! Samych dobrych rzeczy na ten piękny wiosenny czas...idę krzyżykować zaległości! Buziaki! aga
Subskrybuj:
Posty (Atom)