Wiecie za co lubię sesje zdjęciowe?
Za to, że przez chwilę mogę być Panią Idealną!
W życiu nigdy takiego stanu nie osiągnę...i wcale nie chodzi o to co robię, jak robię i czy w ogóle robię!
Chodzi tylko o to jak wyglądam! Czasami mam tak, że mijam jakąś dziewczynę, kobietę na ulicy i wiem, że Ona to ma! I nie musi być klasyczną pięknością, ani nie nosi się w Diorach, Chanelach...ale ma coś co powoduje, że odwracam się za nią w zachwycie, ech!
Moja mama powtarza, że z klasą to się trzeba urodzić!...faktów nie zmienisz! Ani wykształceniem, ani drogimi ciuchami itd. itp. Albo się to ma albo chodzi z drogą szminką na zębach!
Jednak jest jeden wyjątek!
To maluchy!
Bez względu na stan pochodzenia, posiadania i przyszłość odległą!
Wszystkie są słodkie, piękne i ...szczęśliwie nie moje! Nie muszę zmieniać pieluch, wstawać w nocy i takie tam!
Za to uwielbiam oglądać je na zdjęciach!Wszelakich!
Ucieszyłam się bardzo, że moja Marzenka zaczęła fotosić te małe szczęścia, tym bardziej, że mam przyjemność wykonać czasami jakiś rekwizyt do Marzenkowych sesji zdjęciowych!
Za pozwoleniem Marzenki chwalę się!
Szydełkowe czapy, kapelusze, korony...pieski, myszki...
Czepki, niewymowne, szyte nawet gdy maszyna zepsuta..
Marzenko, dziękuję z serducha!
To biorę się dalej za szycie! A Wy, koniecznie idźcie w odwiedziny do Marzeny na jej stronę!
Buziaki!
aga
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 19 listopada 2015
piątek, 10 października 2014
Daję radę!
Tak szybciutko bo oczywiście milion rzeczy do zrobienia, no ale pękłabym jakbym nie pokazała!
Kooooomin! Według odcinka pierwszego z podręcznika Basi!
Naaaaa praaaawo, wszystko na prawoooo!
Ahaaa, ahaaa, ahaaa!
Umiem! Umiem!
Dzięęęęęki Basia!
Idę dalej sztrykować!
A jeszcze pochwalę się nowymi mitenkami!
Nowe 3 pary!
Były i poszły grzać łapki zadowolonym dziewczynkom!
Znikam ale wrócę!
Miłego weekendu!
aga
Kooooomin! Według odcinka pierwszego z podręcznika Basi!
Naaaaa praaaawo, wszystko na prawoooo!
Ahaaa, ahaaa, ahaaa!
Umiem! Umiem!
Dzięęęęęki Basia!
Idę dalej sztrykować!
A jeszcze pochwalę się nowymi mitenkami!
Nowe 3 pary!
Były i poszły grzać łapki zadowolonym dziewczynkom!
Znikam ale wrócę!
Miłego weekendu!
aga
piątek, 26 września 2014
Sztrykować będę! Choć jeszcze nie dziś!
A wszystko przez Basię! Choć chyba powinnam powiedzieć dzięki Basi!
Kiedy myślałam, że ja już wszystko wiem na temat oczek lewych i prawych(teoretycznie rzecz jasna!), nagle dotarła do mnie smutna prawda, że nic nie wiem!!! Smutna przez chwilę, bo oto Basia pokazuje ,,naocznie"jak to powinno wyglądac! Ba! Nawet w tempie zwolnionym, wstecznym i powtórkowym! A wszystko za sprawą cudownego programu Sztrykowanie na ekranie!
Koniecznie zajrzyjcie do niej albo bezpośrednio na kanał telewizji Imperium.
Tak mnie ta materia wełniasta pochłonęła, że zamiast sutaszowego wpisu, jaki był w planach, postanowiłam wrzucić wpis dziergany!
Wszak pięknie, jesiennie zrobiło się za oknem a to nastraja do robótkowych wieczorów, prawda?
Oczywiście powinnam pokazać coś pięknie wydrutowanego ale w tej kwesti jeszcze nieśmiała jestem! Choś Basię oglądam namiętnie, chwilowo za szydełko pochwyciłam! Ot tak to wyszło...
Mitenki
Wydziergane wczoraj! W wolnej chwili w pracy(dzieci były zachwycone, że znów szyję na drucie hehe),dziergane w tramwaju i w ciemną noc!
Jak Wam się podobają?
Ja jestem baaardzo zadowolona!
Hania już czeka na swoje!
Pięknego weekendu Wam życzę!
aga
Kiedy myślałam, że ja już wszystko wiem na temat oczek lewych i prawych(teoretycznie rzecz jasna!), nagle dotarła do mnie smutna prawda, że nic nie wiem!!! Smutna przez chwilę, bo oto Basia pokazuje ,,naocznie"jak to powinno wyglądac! Ba! Nawet w tempie zwolnionym, wstecznym i powtórkowym! A wszystko za sprawą cudownego programu Sztrykowanie na ekranie!
Koniecznie zajrzyjcie do niej albo bezpośrednio na kanał telewizji Imperium.
Tak mnie ta materia wełniasta pochłonęła, że zamiast sutaszowego wpisu, jaki był w planach, postanowiłam wrzucić wpis dziergany!
Wszak pięknie, jesiennie zrobiło się za oknem a to nastraja do robótkowych wieczorów, prawda?
Oczywiście powinnam pokazać coś pięknie wydrutowanego ale w tej kwesti jeszcze nieśmiała jestem! Choś Basię oglądam namiętnie, chwilowo za szydełko pochwyciłam! Ot tak to wyszło...
Mitenki
Wydziergane wczoraj! W wolnej chwili w pracy(dzieci były zachwycone, że znów szyję na drucie hehe),dziergane w tramwaju i w ciemną noc!
Jak Wam się podobają?
Ja jestem baaardzo zadowolona!
Hania już czeka na swoje!
Pięknego weekendu Wam życzę!
aga
czwartek, 14 listopada 2013
Sprawa wszawa, nieciekawa!
Ooo! chwilę mnie nie było! Hmmm! Ale mój post dzisiejszy nie o nieobecności mojej będzie, nie! W ostatnim czasie do moich robótek ręcznych doszło...iskanie, szukanie, tropienie...
Nie mam sił! No ile można?
W zasadzie w większości przypadków spotykam się z zaskoczeniem otoczenia! No ale jak to?
A tak to!
Hania przyniosła ze szkoły!
Tak!
Ja też mam wszy!
I nie rozumiem zaskoczenia i zdziwienia. To, że przez ostatnie kilka lat nie miałam, to nie znaczy, że problemu nie było!
Co roku jest ten sam problem. Wszy! I niestety nie wystarczą środki zabezpieczające! Walkę muszą podjąć wszyscy a nie tylko mamy dziewczynek z długimi włosami! Sama też mam długie włosy i chyba bardzo smakowity zapach dla zainteresowanych!
Mówię Wam, ręce, nogi, cycki opadają!
No ileż można???
Wydałam już na środki tyle kasy, że mogłabym kupić za to markowe perfumy!?(Właśnie mi się kończą!)
I mitem jest, ze na tlenionych nie trzymają się!
W czwartek kładłam farbę a w sobotę rano już miałam nowych lokatorów!
Oczywiście obdzwoniłam wszystkich!
Oczywiście poinformowałam szkołę!
Oczywiście wyczyściłam i spryskuję codziennnie odstraszaczem!
Oczywiście!
Czekam... na kolejny zmasowany atak!
Bo myślę, że ta wojna jeszcze nie skończyła się!
Dowiedziałam się, że w jednej ze szkół w Szczecinie, zakupiono płyn i profilaktycznie wsztskie dzieci odwszawiono!
Brawo!!!
Ja też proszę!? Pani Dyrektor obiecała, że się zajmie sprawą!
Póki co ja się zadrapię, zostanę bez włosów(te środki do odwszawiania strasznie niszczą włosy!), wpadnę w histerię, potem wpadnę w depresję, potem zacznę gryźć i kopać!
Obsesyjnie szukam, doszukuję się...śnię po nocach! W jednym śnie zamiast wszy widziałam kokony na głowie...
No! I na tym czas wolno mi upływa!
Do końca miesiąca jestem jeszcze w domku! Mam ciągle pooperacyjny problem z fonią!
Dziewczyny czy macie jakieś patenty na włosy???
Mam tak zniszczone, przesuszone po tych preparatach, że masakra!
Albo macie jakąś super ulubioną odżywkę, maskę,którą możecie polecić,taką co poprawi kondycję moich cienkich kudłów? Oczywiście, żeby cena nie była z kosmosu! Dajcie znać czego używacie!
A na zakończenie obiecane fotki Hanusiowego poncza!
Nie mam sił! No ile można?
W zasadzie w większości przypadków spotykam się z zaskoczeniem otoczenia! No ale jak to?
A tak to!
Hania przyniosła ze szkoły!
Tak!
Ja też mam wszy!
I nie rozumiem zaskoczenia i zdziwienia. To, że przez ostatnie kilka lat nie miałam, to nie znaczy, że problemu nie było!
Co roku jest ten sam problem. Wszy! I niestety nie wystarczą środki zabezpieczające! Walkę muszą podjąć wszyscy a nie tylko mamy dziewczynek z długimi włosami! Sama też mam długie włosy i chyba bardzo smakowity zapach dla zainteresowanych!
Mówię Wam, ręce, nogi, cycki opadają!
No ileż można???
Wydałam już na środki tyle kasy, że mogłabym kupić za to markowe perfumy!?(Właśnie mi się kończą!)
I mitem jest, ze na tlenionych nie trzymają się!
W czwartek kładłam farbę a w sobotę rano już miałam nowych lokatorów!
Oczywiście obdzwoniłam wszystkich!
Oczywiście poinformowałam szkołę!
Oczywiście wyczyściłam i spryskuję codziennnie odstraszaczem!
Oczywiście!
Czekam... na kolejny zmasowany atak!
Bo myślę, że ta wojna jeszcze nie skończyła się!
Dowiedziałam się, że w jednej ze szkół w Szczecinie, zakupiono płyn i profilaktycznie wsztskie dzieci odwszawiono!
Brawo!!!
Ja też proszę!? Pani Dyrektor obiecała, że się zajmie sprawą!
Póki co ja się zadrapię, zostanę bez włosów(te środki do odwszawiania strasznie niszczą włosy!), wpadnę w histerię, potem wpadnę w depresję, potem zacznę gryźć i kopać!
Obsesyjnie szukam, doszukuję się...śnię po nocach! W jednym śnie zamiast wszy widziałam kokony na głowie...
No! I na tym czas wolno mi upływa!
Do końca miesiąca jestem jeszcze w domku! Mam ciągle pooperacyjny problem z fonią!
Dziewczyny czy macie jakieś patenty na włosy???
Mam tak zniszczone, przesuszone po tych preparatach, że masakra!
Albo macie jakąś super ulubioną odżywkę, maskę,którą możecie polecić,taką co poprawi kondycję moich cienkich kudłów? Oczywiście, żeby cena nie była z kosmosu! Dajcie znać czego używacie!
A na zakończenie obiecane fotki Hanusiowego poncza!
sobota, 12 października 2013
Szyję na drucie!!!
Nie lubię monotonność! Ta ciągła potrzeba zmian doprowadza mnie do szału! Mnie?! Pan M. łapie się za głowę przy każdym nowym pomyśle...ani miejsca, ani środków! Każdy normalny człowiek ma pasje i każdy normalny człowiek wie ile to kosztuje...Zatem przyjmijmy, że jestem kobietą i to w dodatku blond!A nie, normalnym człowiekiem! Po za tym czego spodziewać się po takiej, która nawet nie może się zdecydować czy mieć nadczynność czy niedoczynność tarczycy...zatem mam obie! Życie krótkie , po co się ograniczać hi hi hi! Ale o tym później!
Wracając do pasji!
Gdzieś w okolicach wiosny, czekając w poczekalni przychodni ogólnie dostępnej(czyli siedzisz i czekasz, aż twoje pośladki przyjmują formę wysiadanego przedmiotu)przed gabinetem alergologa dziergam! W zasadzie szyłam! Bardziej sutaszowałam, raczej... Pan, w średnim wieku(sorki w średnim to chyba ja już jestem? Więc może ciut starszy, moze z dychę?) siedzący po przeciwnej stronie po godzinnej obserwacji, badania terenu i ogólnemu rozpoznaniu wroga(czytaj kobiety) pyta: A Pani na szydełku też umie? Umie! Na szydełku, trochę na drucie umie...Milczenie...Po kwadransie: Bo ja tak patrzę i myślę(aha! Homosapiens), że po śmierci mojej mamy znalazłem torbę z takimi rzeczami do robótek...trochę drutów, szydełka, jakieś stare wzory...może by Pani przyjęła je ode mnie? Pani tak dzierga, a szkoda wyrzucić?!...Powiedziałam gdzie pracuję i że może Pan przywieźć w dowolnej porze(portiernię mamy!)i zostawić! I że mi miło, i w ogóle...I wiecie, po miesiącu Pan przywiózł! Przywiózł, zostawił! Nawet mu nie podziękowałam! Nie zostawił kontaktu! Za każdym razem kiedy biorę coś z tej torby do ręki(szydełka, druty, kilka gazetek, książeczek z 1970 roku, pudełko guzików, igły do szycia, stylonowe koronki i wiele innych drobiazgów...)to myślę, że jego Mama jest zadowolona! I dziękuję mu w duchu i błogosławię! Amen!
Moje ukochane szydełko z torby Babci hi hi poszło w ruch kolejny raz!
Dziergam, dziergam prawie wszędzie, czasami troszkę w pracy, jak się uda!
Siedzę przy biurku, wchodzą moi chłopcy(klasa I,II,III,V)lecą do mnie jak w hipnozie!
-Co Pani robi, co Pani robi?
-Ja wiem, krzyczy jeden, ja wiem! Pani szyje na drucie!!!
-Ty głupi! Na drucie się nie szyje!(pada z tyłu)
-No to co Pani robi?
-To jest szdełko! Ty głupku!
-Oooo to Pani szyje na szydełku! Nie wiedziałem , że Pani umie?!
No cóż, ja też nie?! Ha ha!
A skoro w modzie teraz babcine pledy, koce, poduszki, ja robię Hanusi ponczo!
Dwa słowa na temat tarczycy!
Po dwóch latach walki z własnym ciałem i próbach powrotu do normalności,(uff ale wstęp)poddałam się! W środę idę usunąć tarczycę! Całkowicie! I wiecie?! Strasznie się cieszę! Trzymajcie kciuki! We wtorek mam jeszcze konsultacje, ostatnie mam nadzieję!?
Piszę to dlatego, że pewnie nie będę w stanie zajrzeć tu w przyszłym tygodniu!
Chyba znów będzie chwilowa cisza na moim blogu! Ale słowo, że wrócę!
Ściskam Was mocno!
Świat za oknem jest teraz taki piękny, więc słoneczka życzę!
Do szybkiego!
aga
Wracając do pasji!
Gdzieś w okolicach wiosny, czekając w poczekalni przychodni ogólnie dostępnej(czyli siedzisz i czekasz, aż twoje pośladki przyjmują formę wysiadanego przedmiotu)przed gabinetem alergologa dziergam! W zasadzie szyłam! Bardziej sutaszowałam, raczej... Pan, w średnim wieku(sorki w średnim to chyba ja już jestem? Więc może ciut starszy, moze z dychę?) siedzący po przeciwnej stronie po godzinnej obserwacji, badania terenu i ogólnemu rozpoznaniu wroga(czytaj kobiety) pyta: A Pani na szydełku też umie? Umie! Na szydełku, trochę na drucie umie...Milczenie...Po kwadransie: Bo ja tak patrzę i myślę(aha! Homosapiens), że po śmierci mojej mamy znalazłem torbę z takimi rzeczami do robótek...trochę drutów, szydełka, jakieś stare wzory...może by Pani przyjęła je ode mnie? Pani tak dzierga, a szkoda wyrzucić?!...Powiedziałam gdzie pracuję i że może Pan przywieźć w dowolnej porze(portiernię mamy!)i zostawić! I że mi miło, i w ogóle...I wiecie, po miesiącu Pan przywiózł! Przywiózł, zostawił! Nawet mu nie podziękowałam! Nie zostawił kontaktu! Za każdym razem kiedy biorę coś z tej torby do ręki(szydełka, druty, kilka gazetek, książeczek z 1970 roku, pudełko guzików, igły do szycia, stylonowe koronki i wiele innych drobiazgów...)to myślę, że jego Mama jest zadowolona! I dziękuję mu w duchu i błogosławię! Amen!
Moje ukochane szydełko z torby Babci hi hi poszło w ruch kolejny raz!
Dziergam, dziergam prawie wszędzie, czasami troszkę w pracy, jak się uda!
Siedzę przy biurku, wchodzą moi chłopcy(klasa I,II,III,V)lecą do mnie jak w hipnozie!
-Co Pani robi, co Pani robi?
-Ja wiem, krzyczy jeden, ja wiem! Pani szyje na drucie!!!
-Ty głupi! Na drucie się nie szyje!(pada z tyłu)
-No to co Pani robi?
-To jest szdełko! Ty głupku!
-Oooo to Pani szyje na szydełku! Nie wiedziałem , że Pani umie?!
No cóż, ja też nie?! Ha ha!
A skoro w modzie teraz babcine pledy, koce, poduszki, ja robię Hanusi ponczo!
Dwa słowa na temat tarczycy!
Po dwóch latach walki z własnym ciałem i próbach powrotu do normalności,(uff ale wstęp)poddałam się! W środę idę usunąć tarczycę! Całkowicie! I wiecie?! Strasznie się cieszę! Trzymajcie kciuki! We wtorek mam jeszcze konsultacje, ostatnie mam nadzieję!?
Piszę to dlatego, że pewnie nie będę w stanie zajrzeć tu w przyszłym tygodniu!
Chyba znów będzie chwilowa cisza na moim blogu! Ale słowo, że wrócę!
Ściskam Was mocno!
Świat za oknem jest teraz taki piękny, więc słoneczka życzę!
Do szybkiego!
aga
piątek, 15 lutego 2013
Zaklinam...Zimo precz!
Precz, a kysz...proooszszę?
Te ciemności są straszne, ludzie nieszczęśliwi...po co komu taka pora?
Chyba jedynie po to, by ze zdwojoną siłą witać wiosnę!?
Jeszcze miesiąc! Tylko miesiac...
Nie będę sama jeśli stwierdzę, że z roku na rok zima co raz dłuższa. Wolno swoim rytmem wpełza mi pod skórę... a wiosna i lato paradoksalnie, krótko, w biegu i zbyt szybko ucieka...Nie mogę się przyzwyczaić, nie chcę, tupię nóżką, nie!
I takie o to smuteczki, no! Dość!
Jestem, żyję, działam! Tego się będę trzymać!
Jakiś czas temu(ludzie jak mnie dawno nie było?!)wygrałam cudowne candy u Bryzeidy
Szczęście wielkie, jednakże nie mogłam przyjąć tej cudnej niespodzianki. Przeprosiłam Basię i poprosiłam by wylosowała jeszcze raz!I Robeatka się ucieszyła! Pozdrawiam cieplutko Basię, organizatorkę cudowną i Robeatkę-szczęśliwą obdarowaną!
Dla wyjaśnienia dodam, że cukieraskiem była wizyta w salonie piękności! Nie mogłam jej przyjąć, gdyż salon znajduje się w Gliwicach i nie bybałym w stanie dojechać tam w wyznaczonym terminie. Wiedziałam o tym oczywiście wcześniej i celowo wzięlam w tym candy udział, by dzięki mojemu wpisowi, podlinkowaniu informacji, jak najwięcej osób dowiedziało się o tej pięknej niespodziance. No! I bardzo się cieszę, że tak wyszło! Powiem Wam jeszcze, że Basia jest przecudowna, bo nawet zaproponowała mi wikt i opierunek na ten czas hi hi! Dziękuję Ci Basiu raz jeszcze! Buziaki!
Basia jakiś czas temu wymiankowo przysłała mi pakę ślicznych serwetek i cudowne kolczyki(przepraszam Kochana nie zrobiłam zdjęcia, poprawę obiecuję), ja z wielkim opóźnieniem(a kysz! zaczyna mi to wchodzić w krew, te opóźnienia przesyłek) również wysłałam Basi serwety i maleńką broszkę:

Pomyślałam, że to taki fajny dodatek do czapki, szalika...do czagoś się nada zapewne! Jeszce raz uściski Basiu!
Zrobiłam dwa berety(ale jeden nie dokończony detalami). Ten dla Hani zrobiłam w jeden dzień i nawet jestem zadowolona! Robiłam od doły do góry, zupełnie na oko, a raczej na głowę córci hi hi! Tak się prenetuje solo i na właścicielce! Proszę o wyrozumiałość:


Moja Modelka w biegu chwycona(dlatego nie pomyślałam, że okno w tle)w trakcie choroby, więc blado wygląda, ale! Berecik przypadł do gustu!
Właśnie spojrzałam, że fotki moje małe jakieś i powiększyć nie mogę, trudno!
Podziergałam też inne sutasze,uwaga,może być nudno,bo podobne już były! Co poradzę, że takie mają branie!?


I żeby nie zanudzić do cna na zakończenie optymistycznie!

Pyszne ciasto mega czekoladowe z przepisu Nigelli Lawson! Kocham!
Poprawiacz nastroju, szybki i przyjemny!
Zmykam!
Dziękuję, że jesteście!
Cudownego weekendu życzę!
aga
Te ciemności są straszne, ludzie nieszczęśliwi...po co komu taka pora?
Chyba jedynie po to, by ze zdwojoną siłą witać wiosnę!?
Jeszcze miesiąc! Tylko miesiac...
Nie będę sama jeśli stwierdzę, że z roku na rok zima co raz dłuższa. Wolno swoim rytmem wpełza mi pod skórę... a wiosna i lato paradoksalnie, krótko, w biegu i zbyt szybko ucieka...Nie mogę się przyzwyczaić, nie chcę, tupię nóżką, nie!
I takie o to smuteczki, no! Dość!
Jestem, żyję, działam! Tego się będę trzymać!
Jakiś czas temu(ludzie jak mnie dawno nie było?!)wygrałam cudowne candy u Bryzeidy
Szczęście wielkie, jednakże nie mogłam przyjąć tej cudnej niespodzianki. Przeprosiłam Basię i poprosiłam by wylosowała jeszcze raz!I Robeatka się ucieszyła! Pozdrawiam cieplutko Basię, organizatorkę cudowną i Robeatkę-szczęśliwą obdarowaną!
Dla wyjaśnienia dodam, że cukieraskiem była wizyta w salonie piękności! Nie mogłam jej przyjąć, gdyż salon znajduje się w Gliwicach i nie bybałym w stanie dojechać tam w wyznaczonym terminie. Wiedziałam o tym oczywiście wcześniej i celowo wzięlam w tym candy udział, by dzięki mojemu wpisowi, podlinkowaniu informacji, jak najwięcej osób dowiedziało się o tej pięknej niespodziance. No! I bardzo się cieszę, że tak wyszło! Powiem Wam jeszcze, że Basia jest przecudowna, bo nawet zaproponowała mi wikt i opierunek na ten czas hi hi! Dziękuję Ci Basiu raz jeszcze! Buziaki!
Basia jakiś czas temu wymiankowo przysłała mi pakę ślicznych serwetek i cudowne kolczyki(przepraszam Kochana nie zrobiłam zdjęcia, poprawę obiecuję), ja z wielkim opóźnieniem(a kysz! zaczyna mi to wchodzić w krew, te opóźnienia przesyłek) również wysłałam Basi serwety i maleńką broszkę:
Pomyślałam, że to taki fajny dodatek do czapki, szalika...do czagoś się nada zapewne! Jeszce raz uściski Basiu!
Zrobiłam dwa berety(ale jeden nie dokończony detalami). Ten dla Hani zrobiłam w jeden dzień i nawet jestem zadowolona! Robiłam od doły do góry, zupełnie na oko, a raczej na głowę córci hi hi! Tak się prenetuje solo i na właścicielce! Proszę o wyrozumiałość:
Moja Modelka w biegu chwycona(dlatego nie pomyślałam, że okno w tle)w trakcie choroby, więc blado wygląda, ale! Berecik przypadł do gustu!
Właśnie spojrzałam, że fotki moje małe jakieś i powiększyć nie mogę, trudno!
Podziergałam też inne sutasze,uwaga,może być nudno,bo podobne już były! Co poradzę, że takie mają branie!?
I żeby nie zanudzić do cna na zakończenie optymistycznie!
Pyszne ciasto mega czekoladowe z przepisu Nigelli Lawson! Kocham!
Poprawiacz nastroju, szybki i przyjemny!
Zmykam!
Dziękuję, że jesteście!
Cudownego weekendu życzę!
aga
Subskrybuj:
Posty (Atom)





