Teraz jak przeglądam swoje posty widzę, że zapomniałam pochwalić sie kompletem który zrobiłam na poczatku maja! Z całego kompletu pokazałam tylko bransoletkę TU można zobaczyć ten post. A tak prezentował się w całości razem z eleganckim pudełkiem w zestawie!
Mam nadzieję, że się podobał prezent?
Mam dziś paskudny ból głowy, już drugi dzień...choć ciśnienie mam w normie! Dlatego nie marudząc uciekam, śląc uściski mocne wszystkim zaglądającym!
aga
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 20 czerwca 2013
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Aha! Wiosenne...
Prosze Pani, co to za wiosna jak komarów jeszcze nie ma i w ogóle robali mało!
Usłyszłam od wychowanka we czwartek!
W piątek za to pogryzły nas mrówki...Nie lubię! Nie jestem fanką owadów...
Moja Marynia ( ta od projektu Paw) ma fantazję! Rozsiadła się wygodnie i popijając kawkę z nad filiżanki stwierdziła...Gnojka małego mi zrobisz!
Nie, to nie była propozycja, ani też pytanie...stwierdziła fakt!
Geotrupes stercorarius!
I żeby nie było tak łatwo, musi mieć pancerzyk z fragmentu macicy perłowej. Ten fragment muszli był kiedyś częścią innej biżuteryjki! Ech!
No i co miałam nie zrobić!?



Niestety oprócz kamyczków Marysia przyniosła też sznurek(i musi byc ten właśnie!), niekoniecznie fajny...

No rozłaził się podczas szycia! Dziadostwo całkowite! Umęczyłam się strasznie, żeby to jakoś wyglądało!
Na szczęście Marysia stwierdziła, że efekt jest taki jak chciała! Choć miałam problem z nadaniem mu odpowiedniej formy...Cóż, uznałyśy, że jest wychudzony po zimnie, albo taki w wersji fitnes... Marynia przypięła do klapy i z dumą nosi! A ja cieszę się, że jej się podoba! Co nie zmienia faktu, że i tak nie lubię robali!
Skończyłam też komplecik czarno-bordowy. Ale nie mogę pokazać go dziś bo mi program olimpusa w kompie padł i nie mogę zgrać zdjęć! Jak Pan M naprawi, to się chwalić będę!
Zanim polecę do pracy pokażę Wam jeszcze pudełeczko, które zrobiłam jakiś czas temu.



Do sesyjki wyciągnęłam serwetkę którą wyhaftowałam jakieś 25 lat temu...
Dawno!
Na dziś wystarczy!
Cudownego tygodnia życzę...albo długiego weekendu!
Paaaa!
aga
Usłyszłam od wychowanka we czwartek!
W piątek za to pogryzły nas mrówki...Nie lubię! Nie jestem fanką owadów...
Moja Marynia ( ta od projektu Paw) ma fantazję! Rozsiadła się wygodnie i popijając kawkę z nad filiżanki stwierdziła...Gnojka małego mi zrobisz!
Nie, to nie była propozycja, ani też pytanie...stwierdziła fakt!
Geotrupes stercorarius!
I żeby nie było tak łatwo, musi mieć pancerzyk z fragmentu macicy perłowej. Ten fragment muszli był kiedyś częścią innej biżuteryjki! Ech!
No i co miałam nie zrobić!?
Niestety oprócz kamyczków Marysia przyniosła też sznurek(i musi byc ten właśnie!), niekoniecznie fajny...
No rozłaził się podczas szycia! Dziadostwo całkowite! Umęczyłam się strasznie, żeby to jakoś wyglądało!
Na szczęście Marysia stwierdziła, że efekt jest taki jak chciała! Choć miałam problem z nadaniem mu odpowiedniej formy...Cóż, uznałyśy, że jest wychudzony po zimnie, albo taki w wersji fitnes... Marynia przypięła do klapy i z dumą nosi! A ja cieszę się, że jej się podoba! Co nie zmienia faktu, że i tak nie lubię robali!
Skończyłam też komplecik czarno-bordowy. Ale nie mogę pokazać go dziś bo mi program olimpusa w kompie padł i nie mogę zgrać zdjęć! Jak Pan M naprawi, to się chwalić będę!
Zanim polecę do pracy pokażę Wam jeszcze pudełeczko, które zrobiłam jakiś czas temu.
Do sesyjki wyciągnęłam serwetkę którą wyhaftowałam jakieś 25 lat temu...
Dawno!
Na dziś wystarczy!
Cudownego tygodnia życzę...albo długiego weekendu!
Paaaa!
aga
czwartek, 22 listopada 2012
Szaro jakoś...
Szaro i mgliście się zrobiło. Na moim blogu także...
Omijałam ostatnio szerokim łukiem własnego bloga, bo złość mnie brała okrutna za te wszystkie zmiany! Nawet nie odpisałam na komentarze! Przepraszam Dziewczyny! Bardzo Wam dziękuję za wsparcie! Justynko, Kasiu, Basiu dziękuję!Jesteście zawsze w moim sercu!
Basiu jeszcze nie wysłałam daj mi jeszcze chwilę,mam już przygotowane ale ciągle mi poczta nie po drodze...
Na przełamanie złego kilka fotek!
Już nie marudzę zabieram się za robotę, wszak najcudniejszy okres świąteczny przed nami!
Szaro...jak za oknem...
więc na przekór...magnolie!
Dziś tak króciutko, bo mam milion spraw do załatwienia!
Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy, bo nie widzę co u Was nowego! Nie wyskakuje mi pasek boczny! Dlatego też mało mnie u Was! Niemniej jestem, żyję i już niedługo napiszę o moim nowym odkryciu tanecznym...Miłego weekendu, kreatywnego działania i dobrego humoru!
aga
Omijałam ostatnio szerokim łukiem własnego bloga, bo złość mnie brała okrutna za te wszystkie zmiany! Nawet nie odpisałam na komentarze! Przepraszam Dziewczyny! Bardzo Wam dziękuję za wsparcie! Justynko, Kasiu, Basiu dziękuję!Jesteście zawsze w moim sercu!
Basiu jeszcze nie wysłałam daj mi jeszcze chwilę,mam już przygotowane ale ciągle mi poczta nie po drodze...
Na przełamanie złego kilka fotek!
Już nie marudzę zabieram się za robotę, wszak najcudniejszy okres świąteczny przed nami!
Szaro...jak za oknem...
więc na przekór...magnolie!
Dziś tak króciutko, bo mam milion spraw do załatwienia!
Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy, bo nie widzę co u Was nowego! Nie wyskakuje mi pasek boczny! Dlatego też mało mnie u Was! Niemniej jestem, żyję i już niedługo napiszę o moim nowym odkryciu tanecznym...Miłego weekendu, kreatywnego działania i dobrego humoru!
aga
wtorek, 13 listopada 2012
Sama nie wiem...
Miało być zupełnie co innego....Zagapiłam się na Dorotę Zawadzką! Mam takie stany otępienia przed telewizorem, he he! Patrzę na Supernianię i wbijam się w kolejny szok za szokiem...Ręce mi opadają na głupotę ludzką! Chwała Ci Dorotko! Pokazujesz rodzicom, że to dorosły ustala granice i zasady. Nie można wychowywać bez systemu, schematu, dyscypliny, jakkolwiek to by głupio nie brzmiało. Nie można dać dziecku wolną rękę i liczyć na to, że w wyniku doświadczenia dziecko będzie się kształtować, że patrząc na nas samodzielnie podejmie decyzję co jest dobre a co złe! Nie ma czegoś takiego jak bezstresowe wychowanie!
Mój synek za dwa miesiące kończy 18 lat, moja córka w marcu 10. Nigdy moje dzieci nie krzyczały na mnie, nie biły mnie, nie przezywały mnie(właśnie patrzę na ekran jak dziecko pluje na matkę, biję ją i krzyczy, że jej nienawidzi...bezsilność dziecka jest straszna)) Nasz wspólny czas, wspólna celebracja posiłków, kiedyś czytania wieczornego, wakacji, pracy...Moje dzieci dużo czasu spędzały u mnie w pracy, pomagały innym dzieciom, razem nimi się bawiły, razem odrabiały lekcje...Dzisiaj synek całuje mnie w policzek,dziękuje za pyszny obiadek i przytula się w niedzielne popołudnie kiedy oglądamy wspólnie Ugotowanych...
Hania zostawia mi bajeczne karteczki (pełne błędów czym rozczula mnie bardzo)w stylu: Mojej Kochanej Mamusi, Miłego Dnia, Wszystkiego najpiękniejszego...Podczas naszej nieobecności robi nam rysunki niespodzianki z przecudnymi życzeniami, np. ostatnio na pościeli zostawiła nam liścik (byliśmy z wizytą u znajomych i wróciliśmy późno)z życzeniami kolorowych snów...To w domu a w pracy...
Usłyszałam niedawno od jednego z moich rodziców, że ,,tyranizuję" dzieci, gdyż nie pozwalam im na swobodę taką jaką mają w domu. A raczej dyscyplinę trzymam większą niż w domu. Wszak moje zajęcia są dobrowolne, bez przymusu...
Spędzam każdą wolną chwilę po szkole z moimi wychowankami, od poniedziałku do piątku, od obiadu do wieczora...Odrabiam z nimi lekcje, bawię się,uczę...Mamo, Tato jak myślisz kto bardziej zna Twoje dziecko?
W obliczu bezsilności nad głupotą rodziców, bezradności nad agresją dzieci, brakiem środków działania, po ponad 6 latach pracy bez przerwy zaczynam się zastanawiać czy warto?
Kiedy rok temu pojawiły się poważne problemy wychowawcze w mojej Grupie, do tego doszła moja chora tarczyca,problemy z opanowaniem własnych emocji, trzymała mnie tylko jedna myśl: Każdy dzień moich dzieciaków ze mną, to kolejny dzień mniej na ulicy!
Moich wychowanków nie zmienię! Nie pokończą szkół, nie odniosą sukcesów...Będą powielać schematy swoich rodziców! Ale z całego serca życzę im jak najlepiej! I choć przypłaciłam to depresją i próbuję zdystansować się do Świata, to z głupotą ludzką nie potrafię się pogodzić!
Tęsknię za pracą...
Żeby nie było tak całkiem smutno i że nic się nie dzieje...
Moje ostatnie:
Kolczyki w pośpiechu robione...ale potrzeba była ogromna!
i pudełeczko...
Mój synek za dwa miesiące kończy 18 lat, moja córka w marcu 10. Nigdy moje dzieci nie krzyczały na mnie, nie biły mnie, nie przezywały mnie(właśnie patrzę na ekran jak dziecko pluje na matkę, biję ją i krzyczy, że jej nienawidzi...bezsilność dziecka jest straszna)) Nasz wspólny czas, wspólna celebracja posiłków, kiedyś czytania wieczornego, wakacji, pracy...Moje dzieci dużo czasu spędzały u mnie w pracy, pomagały innym dzieciom, razem nimi się bawiły, razem odrabiały lekcje...Dzisiaj synek całuje mnie w policzek,dziękuje za pyszny obiadek i przytula się w niedzielne popołudnie kiedy oglądamy wspólnie Ugotowanych...
Hania zostawia mi bajeczne karteczki (pełne błędów czym rozczula mnie bardzo)w stylu: Mojej Kochanej Mamusi, Miłego Dnia, Wszystkiego najpiękniejszego...Podczas naszej nieobecności robi nam rysunki niespodzianki z przecudnymi życzeniami, np. ostatnio na pościeli zostawiła nam liścik (byliśmy z wizytą u znajomych i wróciliśmy późno)z życzeniami kolorowych snów...To w domu a w pracy...
Usłyszałam niedawno od jednego z moich rodziców, że ,,tyranizuję" dzieci, gdyż nie pozwalam im na swobodę taką jaką mają w domu. A raczej dyscyplinę trzymam większą niż w domu. Wszak moje zajęcia są dobrowolne, bez przymusu...
Spędzam każdą wolną chwilę po szkole z moimi wychowankami, od poniedziałku do piątku, od obiadu do wieczora...Odrabiam z nimi lekcje, bawię się,uczę...Mamo, Tato jak myślisz kto bardziej zna Twoje dziecko?
W obliczu bezsilności nad głupotą rodziców, bezradności nad agresją dzieci, brakiem środków działania, po ponad 6 latach pracy bez przerwy zaczynam się zastanawiać czy warto?
Kiedy rok temu pojawiły się poważne problemy wychowawcze w mojej Grupie, do tego doszła moja chora tarczyca,problemy z opanowaniem własnych emocji, trzymała mnie tylko jedna myśl: Każdy dzień moich dzieciaków ze mną, to kolejny dzień mniej na ulicy!
Moich wychowanków nie zmienię! Nie pokończą szkół, nie odniosą sukcesów...Będą powielać schematy swoich rodziców! Ale z całego serca życzę im jak najlepiej! I choć przypłaciłam to depresją i próbuję zdystansować się do Świata, to z głupotą ludzką nie potrafię się pogodzić!
Tęsknię za pracą...
Żeby nie było tak całkiem smutno i że nic się nie dzieje...
Moje ostatnie:
Kolczyki w pośpiechu robione...ale potrzeba była ogromna!
i pudełeczko...
środa, 7 listopada 2012
W podziękowaniu...
W podziękowaniu dla mojej cudownej Madzi!
Umówiłyśmy się kiedyś, że Magda zrobi mi czapkę i szalik a ja zrobię jej komplecik sutaszowy.
Mój komplecik dla Magdy był w poprzednim poście a dziś pokażę to co dostałam od MagOOmamy:
Zdjęcia moje nie oddają tego jakie cudowne czapuchy Magda mi zrobiła!
Jestem zachwycona! Leża jak ulał nie tylko na mnie ale także na mojej Hanusi, hi hi! Pisałam wczoraj Madzi, że Hania stwierdziła, że będzie pożyczać, bo nikt takich w szkole nie ma!
Ale czapeczki i szalik to jest jedno(raczej dwie czapeczki i szalik), najpiękniejsza to zupełna niespodzianka!!!
Woreczek szczęścia zrobiony specjalnie dla mnie!!!!
Kochana moja Madziu! Dziękuję! Sercem całym i duszą! Wielbię Cię i łapki zdolne Twoje!
Workiem jestem tak oczarowana, że nie masz pojęcia! Taki mój własny, zaszamroczony! I tyle pięknych słów, bardzo wzruszających, osobistych! Dziękuję pięknie!
Tak na marginesie te piękne korale są od Majaleny. Dostałam je podczas zielonej wymiany, na wiosnę. Uwielbiam je!
I na koniec całkiem chciałam pochwalić się kilkoma własnymi wytworami! Mojej Mamuni odmalowałam stołeczek;
Dla mojej Wioli, przyjaciółki z lat młodości radosnej i szkolnej ławy:
A dla Iwonki w podziękowaniu:
I tyle na dziś! Dziękuję Wszystkim odwiedzającym!
Ściskam i całuski przesyłam!
aga
Umówiłyśmy się kiedyś, że Magda zrobi mi czapkę i szalik a ja zrobię jej komplecik sutaszowy.
Mój komplecik dla Magdy był w poprzednim poście a dziś pokażę to co dostałam od MagOOmamy:
Zdjęcia moje nie oddają tego jakie cudowne czapuchy Magda mi zrobiła!
Jestem zachwycona! Leża jak ulał nie tylko na mnie ale także na mojej Hanusi, hi hi! Pisałam wczoraj Madzi, że Hania stwierdziła, że będzie pożyczać, bo nikt takich w szkole nie ma!
Ale czapeczki i szalik to jest jedno(raczej dwie czapeczki i szalik), najpiękniejsza to zupełna niespodzianka!!!
Woreczek szczęścia zrobiony specjalnie dla mnie!!!!
Kochana moja Madziu! Dziękuję! Sercem całym i duszą! Wielbię Cię i łapki zdolne Twoje!
Workiem jestem tak oczarowana, że nie masz pojęcia! Taki mój własny, zaszamroczony! I tyle pięknych słów, bardzo wzruszających, osobistych! Dziękuję pięknie!
Tak na marginesie te piękne korale są od Majaleny. Dostałam je podczas zielonej wymiany, na wiosnę. Uwielbiam je!
I na koniec całkiem chciałam pochwalić się kilkoma własnymi wytworami! Mojej Mamuni odmalowałam stołeczek;
Dla mojej Wioli, przyjaciółki z lat młodości radosnej i szkolnej ławy:
A dla Iwonki w podziękowaniu:
I tyle na dziś! Dziękuję Wszystkim odwiedzającym!
Ściskam i całuski przesyłam!
aga
poniedziałek, 29 października 2012
Tak tylko chwilowo...
Chwilowo wpadam, powiedzieć iż żyję jeszcze!
Taka jesienna jestem bardzo z melancholią i depresją.... ale bez użalania się!
Pochwalę się com poczyniła i dalej biorę się za robotę!
We wrześniu jeszcze poczyniłam wisiorek, który mi był niezbędnie do życia potrzebny na okoliczność weselną...
Przygotowałam pudełeczka dla Marty w klimacie morskim...
Przygotowałam kanwę z imbryczkami i filiżankami do I odsłony RR organizowanego przez Anję
Kochana, przepraszam Cię ale nie mogę wkleić banerka z zabawą!
Łatwo nie było...chciałam aby stanowiły jedność po wyhaftowaniu (wzory są pojedyncze w oryginale i różnią się wielkością).
Malutkie zbliżenie:
No i mam jeszcze coś do pokazania, choć powinnam poczekać aż Magda otrzyma przesyłkę...
ale jestem tak podekscytowana, że muszę!!!
Tego nie widać w tym świetle ale kolczyki są bardziej turkusowe, filiżanka moja nowa cudna w kolorze błękitu...
Madziu, ponieważ mam chwilowy stan ducha raczej kiepski, więc wysyłam czym prędzej co mam! Dorobię Ci jeszcze mniejsze kolczyki, bo z tymi mnie chyba poniosło bardziej na bogato!? Same w sobie są piękne ale z wisiorem może być nad to! Coś w stylu małych na wkrętach...No ale znowu będziesz czekać! Jutro wysyłam, więc liczę, że szybko dostaniesz paczuszkę!
Jeszcze raz...
Mili moi!
Wybaczcie proszę, że mało się udzielam na waszych blogach! Czytam, odwiedzam i cieszę się, że jesteście!
Mam trochę kłopotów zdrowotnych ale wyjdę z tego! No cóż, jesień nie jest moją porą roku!
Trzymajcie się cieplutko!
Buziaki ślę!
aga
Taka jesienna jestem bardzo z melancholią i depresją.... ale bez użalania się!
Pochwalę się com poczyniła i dalej biorę się za robotę!
We wrześniu jeszcze poczyniłam wisiorek, który mi był niezbędnie do życia potrzebny na okoliczność weselną...
Przygotowałam pudełeczka dla Marty w klimacie morskim...
Przygotowałam kanwę z imbryczkami i filiżankami do I odsłony RR organizowanego przez Anję
Kochana, przepraszam Cię ale nie mogę wkleić banerka z zabawą!
Łatwo nie było...chciałam aby stanowiły jedność po wyhaftowaniu (wzory są pojedyncze w oryginale i różnią się wielkością).
Malutkie zbliżenie:
No i mam jeszcze coś do pokazania, choć powinnam poczekać aż Magda otrzyma przesyłkę...
ale jestem tak podekscytowana, że muszę!!!
Tego nie widać w tym świetle ale kolczyki są bardziej turkusowe, filiżanka moja nowa cudna w kolorze błękitu...
Madziu, ponieważ mam chwilowy stan ducha raczej kiepski, więc wysyłam czym prędzej co mam! Dorobię Ci jeszcze mniejsze kolczyki, bo z tymi mnie chyba poniosło bardziej na bogato!? Same w sobie są piękne ale z wisiorem może być nad to! Coś w stylu małych na wkrętach...No ale znowu będziesz czekać! Jutro wysyłam, więc liczę, że szybko dostaniesz paczuszkę!
Jeszcze raz...
Mili moi!
Wybaczcie proszę, że mało się udzielam na waszych blogach! Czytam, odwiedzam i cieszę się, że jesteście!
Mam trochę kłopotów zdrowotnych ale wyjdę z tego! No cóż, jesień nie jest moją porą roku!
Trzymajcie się cieplutko!
Buziaki ślę!
aga
środa, 5 września 2012
A czasu jak na lekarstwo....
Wszystko się kręci! Tylko czasu jakoś mało!?
Choć w pracy godzin mam mniej niż w poprzednich latach, to chwilę potrwa zanim się przystosuję do nowego!
Nie lubię zmian na nowe...paradoks, bo przecież nowe-lepsze, raczej...
Nie wiem? Sentymentalna jestem? A może poczucie komfortu tak rozleniwia mój mózg!? Wszak działania rutynowe nie wymagają myślenia! A przecież lubię też wyzwania, nowe pomysły? Dobra, skończę ten temat zanim dojdę do wniosków mało korzystnych i stawiającym mnie w mętnym świetle!!!!
Mili moi!
Na dzień dobry przepraszam wszystkich, że nie zaglądam, nie piszę i wciąż nie wysłałam paczek! Dla wyjaśnienia tylko powiem, że histerycznie wręcz bałam się początku roku w mojej Grupie i nie szło mi nic kompletnie! Z nerwów zawaliłam nawet termin u lekarza na który czekałam całe wakacje! Zaczynam pomału wychodzić na prostą, a raczej przyzwyczajać się do nowego. Niestety musiałam także (mam nadzieję, że tylko na jakiś czas)zrezygnować z jazdy samochodem. Pozostał mi rower i tramwaj...I choć kocham jazdę rowerem, to mogę jeździć nim tylko w dni kiedy nie odbieram Hani ze szkoły. No i drogę do pokonania też mam nie małą, a to znowu czas...przespać, przystosować, będzie dobrze...Tramwajem - jazdy nienawidzę szczerze! Jako że Bozia wzrostu nie dała, mój czuły nos jest zawsze na wysokości pach.....yyyyyy! Mogłabym usiąść, no ale nie wypada wręcz, gdy tyle młodzieży zmęczonej, starych ludzi schorowanych i małych dzieci co ich nogi bolą! Nie jestem w tej kwestii wyrozumiała, tolerancyjna ani spokojna więc temat zostawiam. Ponieważ Szczecinie stworzono nową linię tramwajową i to akurat na mojej trasie do pracy, to mam nadzieję, że wszyscy potrzebujący znajdą miejsca siedzące i nie będę zmuszona wtykać nos w nie swoje....hi,hi!
A paczuszki przygotuję do końca tygodnia! I dla przykładu, że czasami nowe jest... hmmm, co najmniej ładniejsze to proszę:
Stary młynek
Młynek należy do Beaty, która poprosiła mnie o odświeżenie jego wyglądu. Ponieważ zgodziłam się zanim go zobaczyłam, to przyznam, że kosztował mnie dużo pracy. Szczególnie czyszczenia. Oczywiście nie chciałam by był taki całkowicie wypucowany i remontowany. Beatka poprosiła mnie tylko o pomalowanie nie renowację całkowitą. Po czynnościach koniecznych i umówionych wygląda tak:
Mam nadzieję, że Beacie się spodoba?
Na koniec jeszcze raz chciałam wspomnieć o cudnej osobie! Yara, studentka z Kairu, którą poznałam w te wakacje, przyjęła zaproszenie do mojego domu!
Było cudnie! Yara, dziękuję za wszystko! Do szybkiego zobaczenia!
Pozdrawiam także mamę Yary, która do mnie napisała po tym spotkaniu! Cześć Mai! Wiem, że zaglądasz na mojego bloga!
Witam także nowe Obserwatorki! Dziękuję, że jesteście!
Buziaki wszystkim!
Ach! Gapa ze mnie! Wygrałam!!!! W candy u Ystin i w candy Galerii Dekodom! Ależ jestem szczęśliwa!
Buziaki! Pędzę do pracy!
aga
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
warsztatowo decoupagowo...
Nie roztkliwiając się nad sobą i przespawszy się z myśli smutnymi...
Po burzliwej nocy z sąsiadami własnymi...
Dochodzę do wniosku!
Zaczynam poniedziałek z nadzieją na miły, sympatyczny i przyjemny tydzień! Plany ambitne, mam nadzieję choć w części zrealizować! Może być tak, że czasu nie będę miała na życie blogowe przez kilka dni ale nie martwcie się, duchem i sercem jestem z Wami!
Teraz szybciutko co było w minionym tygodniu(a przez sentymenty nie napisałam)!
Na prośbę moich przyjaciółek z tańca irlandzkiego, wespół, zespół umówiłyśmy się na wspólne decopagowanie! To znaczy pod moje instrukcje dziewczyny po raz pierwszy zrobiły swoje własne pudełka! Ponieważ zajęta byłam dawaniem wskazówek, to oczywiście zapomniałam o zrobieniu zdjęć w trakcie! Ale uwieczniłam prace wykonane już:
Proszszsz...
Pudełko Asi:
I pudełko Uli:
Dziewczyny były bardzo zadowolone, ja również! Pogadałyśmy, pośmiałyśmy się i ustaliłyśmy, że koniecznie musimy stworzyć coś na kształt Koła Gospodyń Miejskich, by móc twórczo posiedzieć przy kawce!
Ja w tym czasie też nie próżnowałam!:
Było cudnie! Bardzo Wam dziewczyny dziękuję!
Od Asi dostałam cudny upominek!
By jesienią moja Biała Dama nie miała mokrego siodełka, dostałam od Asi pokrowiec przeciwdeszczowy na siodełko! Ty bardziej jestem zadowolona, iż jest gadżet z logo Rowerowy Szczecin! Bardzo kibicuję Stowarzyszeniu Rowerowy Szczecin, poznałam tam mnóstwo cudownych ludzi! Jeszcze jeden rzut oka:
Przy okazji wizyty poprosiłam Asię by zabrała mój rowerek na przegląd(cwaniara, nie?)... wszak Asia jest z Mad Bike .Asia, chyba, była zadowolona, że nie musi jechać tramwajem a przy okazji sprawdziła stan moich przerzutek w rowerze. Dziękuję Kochana, dziękuję!
No i w tym pozytywnym nastroju żegnam się dziś!
Życzę wszystkim cudownego, ostatniego dnia wakacji!
aga
Po burzliwej nocy z sąsiadami własnymi...
Dochodzę do wniosku!
Zaczynam poniedziałek z nadzieją na miły, sympatyczny i przyjemny tydzień! Plany ambitne, mam nadzieję choć w części zrealizować! Może być tak, że czasu nie będę miała na życie blogowe przez kilka dni ale nie martwcie się, duchem i sercem jestem z Wami!
Teraz szybciutko co było w minionym tygodniu(a przez sentymenty nie napisałam)!
Na prośbę moich przyjaciółek z tańca irlandzkiego, wespół, zespół umówiłyśmy się na wspólne decopagowanie! To znaczy pod moje instrukcje dziewczyny po raz pierwszy zrobiły swoje własne pudełka! Ponieważ zajęta byłam dawaniem wskazówek, to oczywiście zapomniałam o zrobieniu zdjęć w trakcie! Ale uwieczniłam prace wykonane już:
Proszszsz...
Pudełko Asi:
I pudełko Uli:
Dziewczyny były bardzo zadowolone, ja również! Pogadałyśmy, pośmiałyśmy się i ustaliłyśmy, że koniecznie musimy stworzyć coś na kształt Koła Gospodyń Miejskich, by móc twórczo posiedzieć przy kawce!
Ja w tym czasie też nie próżnowałam!:
Było cudnie! Bardzo Wam dziewczyny dziękuję!
Od Asi dostałam cudny upominek!
By jesienią moja Biała Dama nie miała mokrego siodełka, dostałam od Asi pokrowiec przeciwdeszczowy na siodełko! Ty bardziej jestem zadowolona, iż jest gadżet z logo Rowerowy Szczecin! Bardzo kibicuję Stowarzyszeniu Rowerowy Szczecin, poznałam tam mnóstwo cudownych ludzi! Jeszcze jeden rzut oka:
Przy okazji wizyty poprosiłam Asię by zabrała mój rowerek na przegląd(cwaniara, nie?)... wszak Asia jest z Mad Bike .Asia, chyba, była zadowolona, że nie musi jechać tramwajem a przy okazji sprawdziła stan moich przerzutek w rowerze. Dziękuję Kochana, dziękuję!
No i w tym pozytywnym nastroju żegnam się dziś!
Życzę wszystkim cudownego, ostatniego dnia wakacji!
aga
sobota, 25 sierpnia 2012
smutno mi troszkę...
To tak na przekór!
Byłam wczoraj w sklepie i ze smutkiem stwierdzam, że kończy się lato!Pojawiły się jesienne dekoracje. Wiem, to nic odkrywczego, ale zawsze z końcem lata melancholia narasta...Pająki szykują już swoje nici...jeszcze dzień, dwa i wszędzie będzie w powietrzu babie lato. Kończą się moje dyżury w systemie zmianowym(zawsze jak zaczynam się przyzwyczajać). Dzieciaki zaczynają myśleć o szkole...Koniec wakacji już nastał!I czas pożegnań, niestety! Zadziwiające, to się nigdy w człowieku nie zmienia, zawsze jest tak samo przykro i smutno. Dzisiaj wyjątkowo mi smutno jakoś...
Przez ostatnie 2 tygodnie w pracy gościliśmy dwie cudowne dziewczyny! Piękne, mądre i dobre! Które przyjechały do Polski w ramach wolontariatu. I mimo moich braków językowych, różnic kulturowych a nawet wyznaniowych i wiekowych(mogłabym być ich matką), powiem wam, że jestem dumna i szczęśliwa mogąc się pochwalić moimi nowymi przyjaciółkami. Yara, która przyjechała z Kairu i Kateryna z Kijowa na zawsze zostaną w moim sercu!
Photo let myself download from Yara. I hope dear, that you forgive me?
I send warm greetings!I hope we meet again sometime! And what you and I wish you!
Na do widzenia przygotowałam dziewczynom pudełeczka. Wzór już wcześniej prezentowany przeze mnie ale te właśnie bardzo podobały się dziewczynom:
Ja też dostałam piękne egipskie pudełeczko od Yary i słodki magnes od Kasi, przedstawiający Kijów! Dziękuję dziewczyny za wszystko! Za każdy uśmiech, każde słowo i wspólne czesanie wymyślnych fryzur wieczorem!!! Do zobaczenia!
....wiecie już mi się nie chce pisać?!
Pozwolicie, że tak sobie dzisiaj zakończę!?
Jestem jak Scarlet, muszę się z tym przespać...tym bardziej, że dwie ostatnie noce spędziłam w pracy...
Życzę wszystkim cudownego weekendu!
Pozdrawiam! aga
P.S. Translate czyni cuda! Ha ha! Yara, to specjalnie dla Ciebie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)











