wtorek, 14 sierpnia 2012

Yyyy...wątróbka!



Wpadłam w wir pracy...Wyjątkowy ambitnie wzięłam dodatkowe dyżury co w efekcie spowodowało całkowity brak czasu wolnego! Jednak nie żałuję tego, gdyż godziny wyrobić musiałam! A tak mam to już z głowy! Nie lubię mieć zobowiązania, które gdzieś wiszą w nieokreślonym czasie. Lubię tu i teraz! Co niestety nie mogę powiedzieć o mojej niespodziance! Choć czas rozesłania niespodzianek ogłosiłam do końca wakacji, to mam takie poczucie niezadowolenia z siebie! Wiem jak to jest jak się czeka! Na szczęście zaczęłam pomalutku rozsyłać moje upominki. Jak do tej pory rozesłałam dopiero 3! Dwie dziewczyny już potwierdziły odbiór. Czekam na następną! Mam nadzieję i w tym tygodniu wysłać coś! Dziewczynki bardzo wam dziękuję za wyrozumiałość!
Ponieważ wszystko co do tej pory zrobiłam jest do rozesłania nie mogę za bardzo chwalić się zdjęciami...Ale co się odwlecze...
A chwilowo:
Moja własna wariacja na temat pasztetu!
Smak zapamiętany z dzieciństwa potrawy o cudnie brzmiącej nazwie GĘSIE PIPKI! Pipki oczywiście były potrawą sezonową na którą się bardzo czekało! Potrawa o korzeniach żydowskich, przywieziona przez moją Babunię z nad M. Azowskiego. Przez lata modyfikowana ale smak bardzo podobny!
Dziś z braku dostępu do skórek szyjowych z gęsi, ew. kaczych troszkę zmieniłam proporcję i przygotowuję farsz o bardziej zwartej konsystencji, by kroić go do chlebka!
W kuchni polskiej podobny w smaku jest KURCZAK PO POLSKU. Czyli drób faszerowany wątróbką!
Proszę się nie zrażać! Nawet jeśli nie lubicie wątróbki, gwarantuję, to będzie wam smakować! Chyba, że nie lubicie z nazwy samej...
Robię to w sposób prościutki, czyli:
Biorę taką samą porcję wątróbki drobiowej i żołądków lub serduszek drobiowych. Bardzo dużą ilość zielonego( w moim przypadku natka pietruszki, selera troszkę lubczyku i pora sporą ilość), dodaję do tego surowe jajo, mąkę i roztopioną margarynę, przyprawiam do smaku i zapiekam w piekarniku! Wsio!
To może troszkę szerzej?
0,5 kg wątróbki i tyle samo innych podrobów(jeśli za bardzo nie lubicie wątróbki to weźcie dwa razy więcej innych podrobów)mielę maszynką na średnim sicie,
1 lub 2 jajka surowe
zieleninka posiekana( ok. 2-3 szklanek na tę ilość)
3-4 łyżki mąki
roztopione pół kostki margaryny(w oryginale dodaję się gęsi lub kaczy smalec)
sól, pieprz( ja zamiast soli dodaję Vegetę i odrobinę Delikata w płynie)
Formę do zapiekania mocno smaruję tłuszczem i wlewam do niego farsz.Nie przerażajcie się jego rzadką konsystencją!
Formę napełniacie do 3/4 wysokości, bo podczas pieczenia troszkę rośnie, więc może wykipieć!
Pieczemy na środku piekarnika co najmniej 1 godzinę(zależy od formy i ilości) aż skórka się zrumieni. Tak ok. 200 stopni piekarnik rozgrzany, później można zmniejszyć temperaturę do 180 stopni.
Jeszcze raz rzut oka:

Można podawać na gorąco z ziemniaczkami lub tak jak ja w tym przypadku na zimno do chlebka!
Smak jest bardzo wyjątkowy po pierwsze z powodu surowych produktów jakie użyłam a po drugie z racji ilości zielska! Uwielbiam! Polecam z serca!
Na dziś to tyle! Wróciłam rano z pracy i trzeba troszkę się ogarnąć!
Buziaki! Uściski wszystkim zaglądającym a szczególnie zostawiającym swój ślad w postaci komentarza!
aga

23 komentarze:

  1. brzmi ten przepis dobrze,moja teściowa podobnie robi, zwłaszcza gęsi smalec mnie rajcuje, który uwielbiam, bo ma niesamowity "rosołowy" smak, dodany do zupy nadaje jej niepowtarzalny smak :))
    Kochana, ja pierwsze swoje candy rozsyłałam ze 2 m-ce, oczywiście nie musisz mnie naśladować, ale różnie to z czasem bywa... sama wiesz
    buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula- Dałam sobie czas do końca wakacji ale też niespodzianek mam do przygotowania sporo! Dam radę! Zawsze daję! Tylko ta presja, żeby każdy był zadowolony! Cieszę się , że jesteś, Kochana!
      A gęsi smalec jest faktycznie super!

      Usuń
  2. ale skusiłaś tym pasztecikiem, u mnie teściowa robi, od dawna miałam poprosić o przepis, ale zapisuję sobie twój i spróbuję na pewno:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rób Kochana, rób! Przepis prosty jak konstrukcja cepa! Szybko się robi, nic skomplikowanego! A taka pychota!
      Dziękuję za odwiedzinki!

      Usuń
  3. Pasztecik wygląda wyśmienicie, chociaż ja w życiu jeszcze żadnego nie piekłam, ale za to podjadałam ze smakiem... Pozdrowionka i dziękuję za odwiedzinki!papa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ten zawsze wychodzi! Jest pyszny! Polecam, skuś się!
      Dzięki, wzajemnie! Buziaki!

      Usuń
  4. aż mi Aguś ślina poleciała:) moja mama robiła pasztecik z zająca, smak niestety nieosiągalny, chyba nawet zapomniany , zostały tylko wspomnienia...a Twojego spróbuje jak dom ogarnę:) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buziaki Kochana! Powodzenia w remoncie moja Ty salonowa-kakałkowa!

      Usuń
    2. i znowu ślinotok w gębie :))) u mojego męża równieża spod tony śliny pytanie - zrobisz takieee?

      Buziaki :-*

      Usuń
    3. Hehehe! Wie co dobre! Buziaki!

      Usuń
  5. Aga Ty to potrafisz narobić smaka !!!! Muszę koniecznie spróbować Twój przepis! A ja właśnie zastanawiam się jak tu kilka gram zrzucić .....
    Ślę buziole!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochanie! Mama najedzona, to Mama zadowolona! Ostatnio mam takie motto!
      Cholibka, że też zawsze są jakieś kilogramy do zrzucenia!? Też tak mam! I mówię im, idźcie cholery(kilogramy)! I spadajcie! A one nic!!!
      Bądź dzielna! Jestem z Tobą!
      Buziaki!

      Usuń
  6. NO I NIESTETY NIE MA LEKKO. Bo mnie się bardzo wiele prac Twoich podoba (jak nie wszystkie). I szyciowe i decu i haftowane i biżu... Hmmm ja po dłuższym namyśle stwierdzam ze wybrać nie umiem :) Ja sobie poczekam i dłużej niż do końca wakacji. Mnie się nie spieszy :) A Ty kochanie zrób coś myśląc o mnie, a ja będę (uwierz mi) szczerze zachwycona :))))) Tylko mam jedną wielką prośbę "nie używaj motywów z aniołkami". To wszystko :*****

    Pasztet zyskał moje uznanie, bo nie zawiera królika. Odkąd taki jeden Pan zadekował się na moim balkonie nie mogę przełknąć pasztetu z królika, ale Twój zjadłabym ze smakiem bo lubię takie wyroby :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mi pomogłaś! Żadnych aniołów! Zachwycić, zachwycić...Dam radę!
      Rozumiem opory! Mieliśmy w domku przez 6 lat taką pieszczoszkę!
      Buziaki!

      Usuń
  7. Uwielbiam wszelkiego rodzaju paszczeciki domowej roboty !
    Dziekuje za przepis ,zrobie napewno!
    Milego czasu w pracy!Buziaki kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu polecam! Zrób koniecznie!
      Uściski!

      Usuń
  8. Kochana moja.....normalnie uśmiałam się do łez i wzruszyłam ogromnie, gdy dziś listonosz przyniósł mi paczuszkę od Ciebie! Jesteś po prostu niesamowita! Oczywiście wnętrze niespodzianki doczeka się swojego wpisu na moim blogu, bo jest tego warte, ale póki co....DZIĘKUJĘ!!! I naprawdę nie wiem, o jakich krzywiznach piszesz, a jeszcze nic nie piłam!!! ;) Podpowiedz mi tylko, czy adres z koperty jest aktualny? A jeśli nie, to poproszę o taki, na który mogłabym w odpowiednim czasie coś wysłać do Ciebie. :) Ps. zapach z paczuszki przyjemnie roznosi się po salonie...ach.... Uwielbiam Cię! :***

    OdpowiedzUsuń
  9. Hurra! Hurraa!
    No to spokojniejsza jestem!
    Adres jest aktualny!
    Będziesz uwielbiać jeszcze bardziej jak upijesz łyczek mojej mikstury! haha!
    Cieszę się bardzo!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda mi otwierać! Hehehe tak pięknie wygląda! :D Na jakąś specjalną okazję będzie! :)

      Usuń
  10. no i zainspirowałaś... będzie pasztet w nastepnym tygodniu jak nic!
    dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  11. kochana zapraszam do mej qchni ja produkty you robota :)

    mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniś, zawsze, chętnie...Niezbadane są ścieżki nasze, he he...Buziaki! Cieszę się, że zajrzałaś!

      Usuń